sami ustanawiamy tą tradycję. Idziemy w ślady naszych kolegów z Wrocławia, Poznania i Szczecina i zdecydowaliśmy się na nazwę formacji wojskowej/parawojskowej (no kosynierzy akurat z wojskiem nie mieli dużo wspólnego na przykład

). W każdym razie formacji które się biją, strzelają do siebie itd.
